piątek, 25 marca 2016

Urodziny, szkoła, dzieciństwo..

No hejka :)
 Za miesiąc, dokładnie 28 kwietnia, są moje urodziny. Nie wiem, czy się cieszę, czy nie, bo w sumie, dzień jak co dzień.. Tylko raz miałam urodziny z tortem i prezentami.. Było to w moje 12 urodziny, czyli juz 3 lata temu.
 Ale ten czas szybko leci. Niedawno jeszcze uczyłam się chodzić, mówić.. Potem pierwsze chwile w przedszkolu.. Zerówce.. Aż w końcu nadszedł czas szkoły. Bardzo się cieszyłam, że idę do 1 klasy SP. Pierwsze znajomości, przyjaźnie.. Ale niestety tylko rok spędziłam w szkole, ponieważ kiedy już skończyłam 1szą klasę, w wakacje się przeprowadziłam, razem z moimi rodzicami i siostrą. Do tamtej pory mieszkaliśmy z babcią i dziadkiem. Miałam tam moje ulubione koleżanki, z którymi zawsze wychodziłam na dwór.. Ale niestety, nadszedł czas i musieliśmy opuścić dziadków..
Było mi strasznie smutno.:(( Musiałam pożegnać się z moimi koleżankami, przyjaciółmi.. Bardzo tęskniłam za miejscem, w którym spędziłam 7 lat..
 Od września 2009r. zaczęłam naukę w 2 klasie, w nowej klasie. Początki były trudne, gdyż nikogo nie znałam i wciąż tęskniłam za starą szkołą. Kiedy już minął jakiś miesiąc, poznałam kilka koleżanek i kolegów, z którymi spędzałam przerwy :)) Najjbardziej byłam wtedy zżyta z Karoliną (chyba). Oczywiście jeszcze w wakacje, zdążyłam poznać Anitę i Asię, które mieszkają ulicę dalej ode mnie. Za kolegowałam się z nimi i wychodziłam na dwór :D Nie zapominam też o Beacie, którą poznałam na scholi :D
Anita była i jest w moim wieku, chodziłyśmy razem do szkoły, ale niestety do różnych klas.. Ja do "B", ona do "A". Asia jest dwa lata od nas młodsza. I tak ten czas minął.. Potem klasa 4. Tam już znowu inna klasa. Jakoś nie martwiłam się, bo byłam w klasie z Anitą i Karoliną. Potem poznałam Asię R. i oczywiście resztę klasy.  Najbardziej kolegowałam się z Anitą, Asią i Karoliną.. :D  Z nami zawsze były jakieś problemy. Potrafiłyśmy się ciągle o wszystko kłócić. Zazwyczaj ja z Asią lub Anita z Asią itd. Ale zawsze coś było :D
W tej klasie, nie byłam jakaś taka "popularna". Były osoby, których nie lubiłam i osoby, które nie lubiły mnie. Zazwyczaj trzymałam się tylko z dziewczynami, bo reszta miała swoje grupki. Ale były też momenty, kiedy czułam się odrzucona.. Taka nie potrzebna.. Dałam jakoś radę, i przetrwałam tą podstawówkę.
Potem się to zmieniło, bo dorosłyśmy i znudziło nam się to ciągłe kłócenie się. :))
 Nadszedł czas końca szkoły podstawowej.. Mimo tego, że nie miałam najlepszych kontaktów z klasą, zrobiło mi się jakoś przykro.. No nie tylko mi, ale wszyscy płakali, na pożegnaniu klas 6. Pamiątka mi została. Mam podpisy wszystkich na koszulce, którą ubrałam w dniu odebrania świadectw. Nie martwię się, bo kontakt utrzymujemy ze sobą :))
 Wakacje minęły i nadeszło gimnazjum.. Początków jak zawsze się obawiałam. Ale nie długo. Z większością do tej pory się widuje, a nawet chodzę do szkoły. Niestety nie jestem w jednej klasie z nikim znajomym z podstawówki, ale większość jest w innych klasach.
 No i tak ten czas mi zleciał do tej pory w szkole.. Oczywiście bez szczegółów, bo by mi to zajęło bardzo dużo.. :D Już za rok koniec gimnazjum, i co wtedy? Sama nie wiem. Nie mam pojęcia do jakiej szkoły chcę iść.. Nie mam jakiegoś konkretnego kierunku.. Pożyjemy, zobaczymy.



Do kolejnego wpisu!
Papa :)) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz