środa, 30 marca 2016

Związek na odległość..

  Hm.. Zapewne nie raz mieliście takiego/ą chłopaka/dziewczynę na odległość.
Są osoby, które - podobnie jak w przyjaźń - nie wierzą w taki związek. ://
  No cóż, ja mogę powiedzieć, że sa osoby, które MIMO KILOMETRÓW są ze sobą i są szczęśliwi.
Niektórzy potrafią wytrwać na prawdę długo ;oo Oczywiście, życzę im jak najlepiej i gratuluję.
  Jak się kogoś kocha, to jest się w stanie zrobić  wszystko dla drugiej osoby, nie zależnie od tego ile ich dzieli.. ^^ Powiem Wam, że ja nie raz miałam chłopaka na odległość. Takie poważne to były chyba 3 związki.
Pierwszy trwał długo, ale mniej niż rok, lecz nasza znajomość 2 lata. Fajnie było nie powiem. Są jakieś tam wspomnienia, hehe :)) Związek faktycznie był na odległość. Każdy na dwóch różnych końcach Polski.
 Drugi trwał 9 miesięcy. Niestety cały ten czas, byłam okłamywana.. Gdy dowiedziałam się prawdy, po tak mega dłuuugim czasie, byłam załamana.. Do tej pory, chociaż czy ja wiem.. 14 grudnia 2O14r. był dla mnie najgorszym dniem w życiu. Teraz już jakoś o tym nie myślę :)) No cóż, mogę powiedzieć, że tamtego dnia czułam się "SUPER" :)) Oczywiście to tylko sarkazm ;)
 Trzeci, to chyba też długo nie trwał. Było fajnie, nie wyszło, trudno.  No, ale kontakt mamy:)) Czasem piszemy na fejsie :))
  Oczywiście nie żałuję, żadnego :)) Wspomnienia są i zawsze będą :))

Czasem po tylu zranionych sercach, powtarzam, że nigdy więcej. Lecz są takie dni kiedy.. (patrz zdj. niżej) mi  jakoś smutno.. Ale nie mówię, że NIE wierzę, bo wierzę. Zawsze jest jakaś nadzieja. Nigdy nie mówię nie, bo nie wiadomo co się w życiu wydarzy. Trzeba korzystać jak najwięcej. :)) 


 Mówicie , że nie wierzycie i nie ma sensu.. A chociaż spróbowaliście? Owszem, JEST trudno, ale nigdy życiu nie dogodzisz. Jest ciężko. Ale jak się naprawdę kogoś kocha, to się pokona te kilometry. Takie związki, czasem potrafią być lepsze, niż te realne ^^, poważnie :))  Ja spróbowałam i do dziś czasem się zakocham :)) Nie żałuję. 
  Założę się, że większość po prostu słucha durnych plotek i wierzy im, niż własnemu sercu i sumieniu. No, ale to już nie moja sprawa. Wasze życie :)) Życzę wam jak najlepiej :)) 


Pochwalcie się swoimi związkami na odległość ( jeśli mieliście/macie), chętnie poczytam ^^ 
Do zobaczenia :)) 

piątek, 25 marca 2016

Urodziny, szkoła, dzieciństwo..

No hejka :)
 Za miesiąc, dokładnie 28 kwietnia, są moje urodziny. Nie wiem, czy się cieszę, czy nie, bo w sumie, dzień jak co dzień.. Tylko raz miałam urodziny z tortem i prezentami.. Było to w moje 12 urodziny, czyli juz 3 lata temu.
 Ale ten czas szybko leci. Niedawno jeszcze uczyłam się chodzić, mówić.. Potem pierwsze chwile w przedszkolu.. Zerówce.. Aż w końcu nadszedł czas szkoły. Bardzo się cieszyłam, że idę do 1 klasy SP. Pierwsze znajomości, przyjaźnie.. Ale niestety tylko rok spędziłam w szkole, ponieważ kiedy już skończyłam 1szą klasę, w wakacje się przeprowadziłam, razem z moimi rodzicami i siostrą. Do tamtej pory mieszkaliśmy z babcią i dziadkiem. Miałam tam moje ulubione koleżanki, z którymi zawsze wychodziłam na dwór.. Ale niestety, nadszedł czas i musieliśmy opuścić dziadków..
Było mi strasznie smutno.:(( Musiałam pożegnać się z moimi koleżankami, przyjaciółmi.. Bardzo tęskniłam za miejscem, w którym spędziłam 7 lat..
 Od września 2009r. zaczęłam naukę w 2 klasie, w nowej klasie. Początki były trudne, gdyż nikogo nie znałam i wciąż tęskniłam za starą szkołą. Kiedy już minął jakiś miesiąc, poznałam kilka koleżanek i kolegów, z którymi spędzałam przerwy :)) Najjbardziej byłam wtedy zżyta z Karoliną (chyba). Oczywiście jeszcze w wakacje, zdążyłam poznać Anitę i Asię, które mieszkają ulicę dalej ode mnie. Za kolegowałam się z nimi i wychodziłam na dwór :D Nie zapominam też o Beacie, którą poznałam na scholi :D
Anita była i jest w moim wieku, chodziłyśmy razem do szkoły, ale niestety do różnych klas.. Ja do "B", ona do "A". Asia jest dwa lata od nas młodsza. I tak ten czas minął.. Potem klasa 4. Tam już znowu inna klasa. Jakoś nie martwiłam się, bo byłam w klasie z Anitą i Karoliną. Potem poznałam Asię R. i oczywiście resztę klasy.  Najbardziej kolegowałam się z Anitą, Asią i Karoliną.. :D  Z nami zawsze były jakieś problemy. Potrafiłyśmy się ciągle o wszystko kłócić. Zazwyczaj ja z Asią lub Anita z Asią itd. Ale zawsze coś było :D
W tej klasie, nie byłam jakaś taka "popularna". Były osoby, których nie lubiłam i osoby, które nie lubiły mnie. Zazwyczaj trzymałam się tylko z dziewczynami, bo reszta miała swoje grupki. Ale były też momenty, kiedy czułam się odrzucona.. Taka nie potrzebna.. Dałam jakoś radę, i przetrwałam tą podstawówkę.
Potem się to zmieniło, bo dorosłyśmy i znudziło nam się to ciągłe kłócenie się. :))
 Nadszedł czas końca szkoły podstawowej.. Mimo tego, że nie miałam najlepszych kontaktów z klasą, zrobiło mi się jakoś przykro.. No nie tylko mi, ale wszyscy płakali, na pożegnaniu klas 6. Pamiątka mi została. Mam podpisy wszystkich na koszulce, którą ubrałam w dniu odebrania świadectw. Nie martwię się, bo kontakt utrzymujemy ze sobą :))
 Wakacje minęły i nadeszło gimnazjum.. Początków jak zawsze się obawiałam. Ale nie długo. Z większością do tej pory się widuje, a nawet chodzę do szkoły. Niestety nie jestem w jednej klasie z nikim znajomym z podstawówki, ale większość jest w innych klasach.
 No i tak ten czas mi zleciał do tej pory w szkole.. Oczywiście bez szczegółów, bo by mi to zajęło bardzo dużo.. :D Już za rok koniec gimnazjum, i co wtedy? Sama nie wiem. Nie mam pojęcia do jakiej szkoły chcę iść.. Nie mam jakiegoś konkretnego kierunku.. Pożyjemy, zobaczymy.



Do kolejnego wpisu!
Papa :)) 


niedziela, 20 marca 2016

Internetowa przyjaźń.

   Dziś trochę o Internetowej przyjaźni. Są ludzie, którzy nie wierzą w tego typu przyjaźnię, jak i tacy, którzy mają IF (Internet Friend). Cóż, ja mogę powiedzieć w tym temacie bardzo dużo. Zastanawiasz się, co takiego mam zamiar powiedzieć w tym temacie. A więc.. Ja taką przyjaciółkę mam, a nawet 3. 
Najbardziej jestem zżyta z moją myszką i sister, Wiką. <3 Nasza przyjaźń zaczęła się w Wakacje 2O15, a dokładniej  w lipcu i  dość dziwnie. Nie wszyscy mogą kojarzyć grę, która jest popularna na Nk, jak i Fb, ale poznałyśmy się właśnie na niej, przez jednego idiotę :D  - Awataria łączy ludzi! Wcale nie żałuję, tej przyjaźni. Jest dla mnie bardzo ważna. Kocham ją najbardziej. Nie pozwolę, by kto kolwiek zepsuł naszą przyjaźń. Zdarzą się czasem małe sprzeczki, ale"przyjaźń, bez kłótni, nie istnieje". 
Tak bardzo chciałabym ją widzieć codziennie. Mieć ją przy sobie. Przytulić. Tak bardzo zazdroszczę jej koleżankom, że mogą z nią spędzać czas. Ale już nie długo, bo te wakacje będą nasze. Obiecałyśmy sobie, że się zobaczymy. Tak bardzo nie możemy się doczekać. Jeszcze 4-5 miesięcy, ale damy radę!.  
   Co mogę jeszcze powiedzieć? No niestety, ona jest tą starszą i to ona ma zawsze rację.. Nasza przyjaźń, trwa już 7 miesięcy. Za dwa dni będzie 8 <3.. 
Wiktoria jest najlepszą siostrą na świecie. Jest lekiem, na mój smutek. Mimo, takich ostatnich sprzeczek, kocham ją ponad życie i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Dziękuje jej za wszystko co dla mnie robi, jak i przepraszam za wszystko. 
Wika, jeśli to czytasz, to POZDRAWIAM CIĘ! <3
    Nie mogę zapomnieć o mojej drugiej ważnej siostrze, Karolinie. Z nią również poznałyśmy się na Awatarii :D. Znamy się już baaardzo długo, w co sama nie wierzę. Kilka dni temu, o mało co jej nie straciłam ;// Na szczęście, jest dobrze! ;)) Tak samo jak Wikę, kocham ją mocno i nie wyobrażam sobie bez niej życia. Pragnę ją zobaczyć, przytulić.. ;// Wierzę, że w końcu się uda! :) 
Dokładnie 14 maja 2O11 roku, się poznałyśmy. W tym roku będzie 5 lat. Dziękuje. <3
Karolina jest wspaniałą osobą. Zawsze pomoże, wesprze, pocieszy. Jest wyjątkowa. Kocham ją i.. 
Jeśli to widzisz, to POZDRAWIAM! <3 
Jestem z siebie dumna, ponieważ obydwie zapoznałam je ze sobą. Nie żałuję. Są dla siebie tak samo ważne, jak dla mnie. Teraz tworzymy taką super przyjaźń. :)) Tylko ostatnio mam do tego wątpliwości.. 
   No i jeszcze została Ola. Mój Misiek i skarb. My znamy się już rok i 1 miesiąc. Poznałyśmy się na fb, na grupie. Ją tak samo mocno kocham i dziękuje, że jest. Jestem jej wdzięczna za wszystko, że zawsze mogę z nią pogadać. Ola zawsze mnie pocieszy i zawsze pomoże. Wierzę, że kiedyś pokonamy te kilometry. (Oluś, pozdrawiam <3). 


Chciałam Wam w jakiś sposób pokazać, że można. Na prawdę można więc, kogoś takiego.
Jeśli macie, tak samo jak ja, takiego przyjaciela/ółkę, to życzę Wam powodzenia i wytrwałej przyjaźni. Żebyście słowa "forever", wypowiadali szczerze.
Jeśli nie macie, albo mieliście, to uwierzcie, że jest sens. 
Taka przyjaźń potrafi trwać dłużej, niż taka realna. Na prawdę. :)) 
Ale życzę Wam powodzenia. :)) 

Do zobaczenia. :) 

sobota, 19 marca 2016

My life.

  Moje życie nie jest super. Jest w nim wiele przeszkód, które pokonuje z trudem, ale daję radę. Nie jestem sama. Mam swoich przyjaciół, którzy są ze mną od początku i będą do końca.  Mówi się, że ma się tylko jednego "najlepszego" przyjaciela. Tak naprawdę wszyscy moi przyjaciele, są tymi "najlepszymi". Są ze mną zawsze, gdy potrzebuje pomocy , czy też pocieszenia. Mogę im ufać i na nich polegać. Nie będę się rozpisywać w tym temacie, bo przecież każdy z nas ma chociaż jednego przyjaciela. :)
Wróćmy do mnie i mojego , czasem bezsensownego życia. Wiele się wydarzyło w moim życiu. Wiele razy złamano mi serce.. Miałam jednego chłopaka, który okazał się idiotą :) No cóż, czasem tak jest, nic nie poradzę. Mam dobry kontakt z rodzicami, ale najbardziej z mamą, którą kocham nad życie. Mam też młodszą siostrę, która nie jest tą najlepszą siostrą. Codziennie potrafi podnieść mi ciśnienie, niestety. ;// Nie szanuje mnie. Owszem kocham ją, ale to jak ona się zachowuje, to mam ochotę ją zabić.
Mam czasem takie dni i momenty w życiu , że bez powodu jest mi smutno.
W szkole uczę się przeciętnie. Jestem grzeczną dziewczynką. Nie sprawiam nikomu problemów. W szkole też nie. Nie palę. Nie ćpam. Nie pije. To nie dla mnie. Jestem w takiej klasie, gdzie tylko 3 osoby nie palą itp. Czasem nawet zastanawiam się, po co oni to robią. Tak bardzo zależy im na "fajności"? Na prawdę nie rozumiem, czemu tak bardzo zależy im na tym. Ech, nigdy tego nie zrozumiem, ale no cóż..
 I tak właściwie się dzieję.. Nie jest idealnie. Mam problemy, ale dzięki moim przyjaciołom, daje radę, i za to im dziękuje :)



Co ja tu robię?

  Hej. Pewnie zastanawiasz się kim jestem, co robię, jak wyglądam.. Ale przede wszystkim, po co ten blog.. Hm.. W sumie to sama nie wiem, od czego mam zacząć, ale od razu można się domyślić, że jestem dziewczyną. :)
  Nie chcę, wszystkiego pisać od razu, ponieważ to mogłabym ujawniać po mału, w każdym poście, jak i odpowiadać na wasze pytania, które mi zapewne kiedyś zadacie ;) Tak oto, znasz już odpowiedź, na pierwsze pytanie, jakie sobie zadasz/łeś/aś :)
 Kolejne.. Co robię? Hm.. To pytanie można odebrać różnie, np: co robię teraz aktualnie, chodzi o czynność lub czy np chodzę do szkoły, co studiuję.. Każdy odbiera inaczej.
Natomiast, ja aktualnie siedzę na krześle przy biurku w moim pokoju, na przeciw okna, przez które widać jak świeci słońce, przy muzyce, która leci z telewizora, a dokładniej z 4fun.tv :D I oczywiście oddycham, żyje itp. Uczę się w gimnazjum. Jestem w 2 klasie, na profilu ogólnym. :)
 Jak wyglądam? Hm.. Mam zielone oczy, blond włosy, które ścięłam przed Wigilią, więc teraz są krótkie.. Nie wiem, czy jestem wysoka. Według mnie mój wzrost jest idealny. :) Jestem szczupła XD. No i nie wiem co jeszcze..
  No i ostatnie pytanie.. Po co ten blog? W sumie to sama nie wiem.. Oczywiście nie jest to mój pierwszy blog i miejmy nadzieję, że nie ostatni. Na początku blogowałam na pinger.pl, i właściwie tam się zaczęło moje blogowanie. Byłam jeszcze w podstawówce, kiedy założyłam swój PIERWSZY blog, nie pamiętam o czym wtedy, ale miałam ich na prawdę sporo. Założyłam nawet bloga o tym słynnym serialu z Disney Channel, czyli o Violetcie, nie wiem czy do tej pory istnieje, ale mniejsza. Miałam też takiego w stylu pamiętnika, o słynnej grze na NK, czyli awatarii, a nawet kilka miałam z przyjaciółkami. Było ich, jak widzicie sporo, ale każdy mi się po pewnym czasie znudził... Znaczy nie chciało mi się już pisać, a powodem było brak weny..
Nie wiem, nawet czy ten blog długo pociągnie.. i czy w ogóle będę miała jakiś " fanów " i czytelników, no ale zobaczymy. :)